Posted by Łukasz | Posted in Bez kategorii | Posted on 01-07-2010-05-2008
7
No wreszcie! Dziś oficjalnie rozpocząłem upragnione (o jak strasznie) wakacje, a brama prowadząca na trzeci rok fizyki stoi otworem. Były łzy, była krew, pot, a moja konsola i dziewczyna (kolejność zamierzona
) już dawno zapomniały jak wyglądam. Czas się im przypomnieć, a przede wszystkim czas odkurzyć nieco to miejsce (w sensie, że blog), posprzątać, poczyścić i wygonić bezdomnych, którzy urządzili sobie tu melinę.
Posted by Łukasz | Posted in Bez kategorii | Posted on 05-06-2010-05-2008
3
Jak zapewne wszyscy zauważyli, blog od jakiegoś czasu zarasta pajęczynami, pleśnią i rdzewieje. Generalnie źle się dzieje i ten stan utrzyma się jeszcze przez jakiś czas. Przyczyn należy upatrywać się w nadchodzącej sesji egzaminacyjnej, a przed nią prób zaliczenia chociaż angielskiego i W-Fu. Czas ten ubiega mi na zamartwianiu się, że jeszcze się nie uczę, więc naturalnie nie mam wolnych chwil, które mógłbym blogowi poświęcić. Bizon podobnie, przy czym jemu drogocenny czas zajmuje ciche płakanie w ciemnym kąciku i powtarzanie wkoło: „Łukaszu co też z nami będzie?, co my poczniemy? Chlip, chlip”.
Powrotu oczekujecie za jakiś miesiąc.
Posted by Łukasz | Posted in Bez kategorii | Posted on 25-03-2010-05-2008
1
Dzisiaj tak króciutko:
Wielkie propsy dla Bizona za porobienie grafik do opisów gier. Naprawdę zajebiście to wygląda. Ba!, daje nawet złudzenie, że sam tekst jest równie dobry i co naiwniejszy spróbuje przeczytać
.Piszę o tym, żeby przypomnieć, że choć za teksty odpowiedzialny jestem tutaj ja, to wszystko sprawnie hula i dobrze wygląda dzięki Bizonowi właśnie. Po prostu czytałem ostatnio wypowiedzi o „moim” blogu, więc oficjalnie prostuję; To nie jest „mój” blog.
Aha i na końcu jeszcze taki mały teaser:
W następnych notkach przeczytacie o tym; jak z Bizonem uniknęliśmy polskiego narodowego specjału (czyt. wpierdolu) i co ma z tym wspólnego Fallout. Ponadto będzie o niedźwiedziach, które z własnej woli wchodzą w myśliwskie wnyki i jest im dobrze.
Posted by Łukasz | Posted in Bez kategorii | Posted on 17-09-2009-05-2008
8
Dr
Kawashima to japoński naukowiec poświęcający się badaniu procesu starzenia ludzkiego mózgu. Jak pewnie większość z was wie, wydał on kilka pozycji na DS’a, będących zbiorem mini gierek. W „More brain training” mamy między innymi zabawę w wydawanie reszty, odgadywanie słówek z rozsypanki i wiele innych łamigłówek do rozwiązania na czas. Ponadto za pomocą paru ćwiczeń możemy zbadać wiek naszego mózgu, gdzie dwadzieścia lat jest najlepszym wynikiem (na dzień dzisiejszy mnie dr Kawashima ocenia na 30:). Im więcej trenujemy nasz mózg, tym więcej dostajemy nowych minigier i podwyższa się poziom trudności poprzednich.
Doktorka kupiłem już dość dawno, ale szybko powędrował na półkę. Trochę się pobawiłem, ale uznałem, że taki trening nie jest mi potrzebny. O to, żeby mój mózg cały czas działał na najwyższych obrotach, skrupulatnie dbają doktorzy i profesorzy z mojej uczelni. Liczbowych minigierek „na czas” również organizują mi całe mnóstwo
. Doszedłem do wniosku, że dr Kawashima przyda mi się na dopiero emeryturze, żeby chronić moje neurony przed „zdziadzieniem”.